Suzuki XF 650 Freewind

Fredek, mało znany u nas motocykl, ogólnie bardzo niedoceniana maszyna z portfolio Suzuki. Stworzona jako konkurencja dla „bliźniaczek” BMW F650 i Aprilia Pegasso 650, na bazie bardzo uznanej i niezniszczalnej siostry DR650.

Czemu nie przebiła się na rynku, nie wiem, tak bywa, może dzięki temu suzuki zrobiło fantastycznego, można by powiedzieć następcę XF-a i pełnoprawnego adwenczera DL650 V-strom. Jak dla mnie, ten brak popularności sprawił, że sam, całkiem przypadkowo, zwróciłem uwagę na Fredka, bo za śmieszne pieniądze kupiłem genialną, jak się okazało, maszynę, która zmieniła mocno moje jednośladowe preferencje.

Śmieszna cena zakupu wynikała z pozornie kiepskiej kondycji tej sztuki. Sporo nalotów rdzy, nadwozie oklejone „carbonową” folią, panicznie stare opony. Zasadniczo decyzja o zakupie podyktowała chęć zakupienia czegoś do jazdy na już, a taki sprzęt to coś nowego, innego niż miałem do tej pory, więc do decyzji zakupowej doszła zwykła ciekawość. Tani w zakupie, co jest nie bez znaczenia przy odsprzedaży, lub ewentualna strata nie będzie bolesna, jak by się okazało że kupiłem złom.

Decyzja podjęta, motocykl trafił do mojego garażu, przygoda się zaczęła. Zdarcie folii, odkryło świetny stan oryginalnego lakieru, raptem kilka rysek na zbiorniku. Naloty rdzy, jak wynikało z forów internetowych, to standard dla tego modelu, na szczęście nie groźne i łatwe do zniwelowania.

Dwóch właścicieli przede mną. Pierwszy użytkownik zakupił maszynę w 98r. w Holandii, by po 17 latach i ok 27tyś km, odsprzedać go bratu w Polsce. Rok później Fredek trafił w moje ręce. Przez ten cały czas ja pierwszy wykonałem tu pełny serwis. Opony które na nim miałem to oryginalne, na jakich motocykl wyjechał z fabryki, niebywałe.

Po czynnościach serwisowych, przyszedł czas na customizacje. Ładniejsze kierunkowskazy w technologii LED. Wysoka, turystyczna szyba MGG. Co by chronić lakier przed ewentualnymi przygodami po za utwardzonymi szlakami, na motocykl trafiły gmole Moto Adventure Tech, które to też posłużyły do zmontowania na nich dodatkowych lamp led…. generalnie zmian mniejszych czy większych dokonałem całkiem sporo, tak by po prostu dostosować go do swoich preferencji… długo by wymieniać, ale myślę że jak już tu trafiliście wolicie pewnie dowiedzieć się co nie co na temat tego motocykla. Dlatego też oglądnijcie filmik dodany poniżej….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 komentarze “Suzuki XF 650 Freewind”