Derbi Terra 125 Adventure 5


W klasie małych adventure nie jest tak ociężała jak Romet ADV Fi czy Honda Varadero. Nie udaje że należy do klasy motocykli, w której absolutnie nie ma miejsca, dlaczego ? Weźmy tak wychwalany motocykl Yamaha YZF-R125, maszynę szalenie pożądaną przez kierowców legitymujących się prawkiem kat. B.  Dzieje się tak za sprawą mocy, 15KM czyli maks dla tej kategorii prawa jazdy, drugi argument to wygląd, taka mała R1… ale wystarczy przekręcić kluczyk i czar pryska, lepszy dźwięk wydechu ma Junak 122, i kosztuje 1/4 ceny yamahy. Moc niby wysoka, ale osiągi ni jak mają się do wyglądu, jeżdżąc w grupie innych dużych „ścigaczy” zawsze zostaniecie za szarym końcu. Po za tym użyteczność, czyli to o co zazwyczaj chodzi przy zakupie sto dwudziestki piątki. W mieście jest ok, po za miastem, byle nie za daleko, typowo sportowa pozycja za kierownicą nie obliguje do dalekich tras. Wspomniałem o ADV 125 Fi, maszyna świetnie wykonana, bardzo dobrze wyposażona, ale silnik 9,8KM, mimo że większości wystarczy, to jednak trochę za mało. Przydała by się jednostka jak w Varadero, dwu cylindrowy widlak ma odpowiednią moc, niezłą kulturę pracy, ale jest też cięższy od jednocylindrówek, same Varadero to kawał maszyny, zdaje się największy motocykl w tej klasie pojemności, i tu ponownie nie jest idealny. W trasie spisuje się super, na miasto da radę ale w moim odczuciu to taki trochę ociężały słonik… I tu dochodzimy do bohatera tego wpisu. Derbi Terra, silnik na jednym cylindrze o poj. 125ccm, generuje moc 15KM, więc znowu mamy tu max dla kat. B prawa jazdy. Do tego maszyna waży na sucho 119kg, czyli zalany płynami ustrojowymi i paliwem osiągnie coś ok 135kg wagi. To mniej niż każdy z wymienionych wcześniej konkurentów. Na mieście nie będzie odstawał od YZFa, a pozycja za kierownicą daje lepszą widoczność dookoła, równie wygodnie połkniemy serki kilometrów trasy, a osiągami nie zostaniemy w tyle za Viadrem. To co najlepsze, w klasie motocykli adventure nie będzie odstawał, ba im cięższy teren tym ciężej większym maszynom będzie się za nim utrzymać. Kierowcy adefałek nie osiągając raczej prędkości jak ci od szlifierek, w jeździe turystycznej nie o to chodzi. Tu raczej omija się autostrady i często zjeżdża z utartych szlaków. Derbi zapewnia osiągi które pozwalają mu na swobodną jazdę w trasie z prędkością przelotową 100-110km/h. Bardzo łatwo jest się w niego „wjeździć”. Widać że to maszyna dla stworzona dla początkujących, co tylko daje jej kolejne zalety. W terenie ta lekkość to czysta frajda. Mocy ma tyle ile trzeba, łatwo przedziera się w kopnym piachu, warunek to dobre opony. Przewrotka, phi, żaden problem go podnieść, co innego 800, 1000 lub 1200ccm o masie 200kg i więcej 🙂

Oczywiście zawsze są pewne minusy, przeznaczenie pojazdu raczej jest ambitnie wykorzystywane przez właścicieli. Pewne elementy używają się szybciej, tak więc przy zakupie lepiej dobrze sprawdzić pojazd,  by nie wpaść spore w koszty, bo części naprawcze do silników minarelli nie należą do najtańszych. Inna sprawa jeśli chodzi o kwestie eksploatacyjne, tu jest stosunkowo tanio. Łańcuch 428 z zębatkami to koszt ok 150zł. Filtry oleju 30zł, powietrza ok 60zł. Klocki dobrej jakości, od 60zł za komplet na jedno koło.

Obsługa motocykla to raczej prosta sprawa, jednocylindrówki nie są skomplikowane, więc ewentualne naprawy nie są skomplikowane, nawet w warsztacie nie będą drogie. Zasilanie na gaźniku, mimo swoich oczywistych minusów, ma też sporo plusów, jak prosty tuning czy łatwość naprawy. Zawory mamy ustawiane na płytkach, więc odstępy między regulacjami są znacznie wydłużone.

W kwestii jak to wygląda z bliska, i jak jeździ, zerknijcie na poniższy filmik i zdjęcia 🙂


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

5 komentarzy do “Derbi Terra 125 Adventure