Frankenprilia reaktywacja


Witam ponownie, i dziś przed wami, po raz kolejny, Aprilia Pegaso i próba przeróbki jej na motocykl a’la dakarowy…

Oczywiście z tą dakarówą to stwierdzenie wielce przesadzone, ot zabawa w wolnych chwilach, i spełnianie swych wizji, w mniej lub bardziej udany sposób. 

Na początek, ogarnięcie mechanicznie motocykla. Jedyny aktualny problem to króćce dolotowe. Niestety, wiek zrobił swoje, guma wieczna nie jest. Naprawa prosta, wystarczy kupić nowe elementy, ale… pierwsza trudność, element niedostępny w Polsce. Trzeba zamawiać z Włoch, to pikuś, choć czas oczekiwania to prawie miesiąc, kolejny problem, koszt 600zł. Niby nic, ale sens trzymania Pegaso to możliwość robienia jej w możliwie budżetowy sposób. Oczywiście nie ma takiego problemu, którego nie da się przeskoczyć,  króciec można przecież dorobić…. nie inaczej zrobiłem, i o tym wkrótce. 

A co się zmieniło i mogę wam już pokazać…zobaczcie w filmiku: 

Jest jeszcze kilka zdjęć: 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *