Junak M16 White Crow


Motocykl o którym tu przeczytacie to jedna z najdziwniejszych i zarazem najciekawszych  maszyn jakimi jeździłem. Zawsze chciałem przejechać się motocyklem w stylu takiego typowego amerykańskiego choppera. Ciekawiło mnie czy pozycja za kierownicą z tak wysoko zadartymi do góry rękami nie będzie męcząca, wątpliwości miałem też co do łatwości prowadzenia. Nadarzyła się okazja by to sprawdzić.

Po Junaka pojechałem swoim moto do siedziby firmy Almot, by stamtąd wrócić na kołach pokonując M-szesnastką trasę prawie 300km. Zanim usiadałem  na motocykl pierwsze co odstraszało od pokonania takiego dystansu to fotel kierowcy, kawałek metalowej płytki na którą naciągnięta została skóra z cieniuteńką warstwą gąbki, o komforcie mowy raczej nie ma, na szczęście większość drogi pokonałem równą autostradą. O kolejnym problemie wspomniał mi mechanik firmy, przez zastosowanie filtru stożkowego wtrysk głupieje i nie trzyma obrotów a co za tym idzie prędkości, oczywiście jazds pow. 100km/h będzie możliwa, hmm ciekawie, a to nie wszystko. Na koniec ostatni z problemów, o którym uświadomiłem sobie dopiero w trakcie jazdy podczas gdy słońce postanowiło się schować, ustępując nieba chmurom wraz z konkretnym deszczem… brak błotnika z przodu, skrócony do granic możliwości z tyłu. Strumień wody na nogi, jeszcze większy z tylnego koła leciał prosto na kask i wprost za kołnierz kurtki :/ no po prostu cudownie :/

Od Almotu do autostrady A1 miałem ok 70km po całkiem krętych drogach woj. kujawsko-pomorskiego. Jadąc tamtędy moją TDMką, miałem pełną frajdę z pokonywania zakrętów, nie zwracałem uwagi na nierówności nawierzchni, ale przede wszystkim osiągałem prędkość która dostarczała emocji na winklach. Z Junakiem nie było tam tak kolorowo, każdy wyboj był odczuwalny, v-max piłując go na 3 i 4 biegu to 110km/h, wrzucałem 5 i prędkość spadała do osiemdziesiątki. Dodam, że przelotowe wydechy i filtr stożkowy centralnie pod moim siedzeniem na wysokich obrotach powodowały, mówiąc delikatnie, ból głowy. Kolejna sprawa to spalanie, paliwo mega szybko uciekało ze zbiornika. Jak już wcześniej wspomniałem powiedziano mi że to przez stożek… mówił to mechanik który przecież na co dzień ma styczność z M16… po stu przejechanych kilometrach w ślimaczym tempie, wkurzony do granic możliwości, poddałem wątpliwości kompetencje tego gościa zaczynając szukać prawdziwej przyczyny takiego działania silnika… doświadczenia z M20 szybko pozwoliły mi wykryć prawdziwą usterkę. Firma która przerabiała motocykl zdejmowała całą wiązkę, a przy zakładaniu zamienili stronami przewody wtryskiwaczy. Proste co 🙂 Po tej „naprawie” nareszcie mogłem powiedzieć że jadę, wcześniej wyprzedzany przez wszystkich, teraz to ja mogłem od czasu do czasu wskoczyć na lewy pas ! Licznikowe 140km/h a fizycznie niecałe 130 wystarczyło by sprawnie wyprzedzić tiry i inne zawalidrogi.

Pozycja za kierownicą zaskakująco wygodna, wysoko uniesione ręce wymuszały wyprostowaną pozycję kręgosłupa. Gorzej z fotelem bo tyłek bolał niemiłosiernie, ale przecież motocykl nie został stworzony do turystyki tylko wożenia się po mieście, a patrząc z tej perspektywy nie jest tak źle. Na krótkich odcinkach nie przeszkadzają też głośne wydechy, ba na mieście to zdecydowana zaleta, bo kierowcy może i mnie nie widzieli ( w co wątpię, bo motocykl wszędzie rzuca się w oczy ) ale na pewno usłyszeli. Strzały w wydech przy odpuszczaniu gazu przestraszyły niejednego przechodnia 🙂

Generalnym zamysłem ściągnięcia tego Junaka miała być sesja zdjęciowa z udziałem tego i innych motocykli. Efekty sesji w następnym wpisie który dodam lada dzień,  na tą chwilę do obejrzenia krótki filmik prezentujący tą nietypową i piękną maszynę 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *