Nowa odsłona Pegaso 4


Motocykl dla faceta to takie oczko w głowie, ulubiona zabawka, odskocznia od codzienności. Wszystko jest pięknie ładnie, póki za oknem ciepło i sucho, co począć gdy nadchodzą długie zimowe wieczory… wtedy włącza się wyobraźnia 🙂

W tym roku jak nigdy wyczekiwałem kiedy to będę mógł odstawić motocykl do warsztatu, by móc go nareszcie, na spokojnie rozebrać. Początkowym założeniem był porządny przegląd i naprawa tego co uwagi wymagało. Tu wkroczyła jednak wspomniana wcześniej wyobraźnia, wsparta m.in. zbędnymi częściami, kompletem kluczy i szlifierką kątową 😀

Na początek oczywiście założone prace, czyli: regeneracja amortyzatora tylnego, wymiana słynnego już w Aprilii przewodu olejowy napinacza rozrządu, przegląd gaźników. Dalej zaczyna się, można powiedzieć, improwizacja, bo nie miałem konkretnego założenia jak przeróbki miały by wyglądać.

Pierwsze co chciałem zrobić to konkretny uchwyt do nawigacji. Aktualnie zmontowany ponad zegarami, zasłaniał prędkość. Świetnym rozwiązaniem było zamontowanie jej na szybie ( wykorzystując uchwyty do deflektora ) Mankamentem rozwiązania był wygląd, mówiąc delikatnie mało estetyczny. Zabrałem się więc za przeróbkę czaszy przedniej, chodziło mi po głowie coś na styl maszyn dakarowych, ideałem było by osiągnąć wygląd, jak w prototypie Yamahy T7.

Wersja alpha już po pierwszym cięciu nie koniecznie wyszła zgodnie z moim wyobrażeniem… trzeba było ciąć dalej. Wersja beta zdecydowanie lepiej wygląda, choć wymusza zastosowanie innej lampy, ale na to pomysł szybko się znalazł.

Punkt kolejny przy modyfikacji czaszy, ukrycie przewodów, i naprawa licznika ( licznik dzienny kilometrów prawie nie dał się resetować ) Skoro mocowanie trzeba przerobić, może by tak przy okazji wymienić zegary… tym bardziej że leżały sobie jedne takie, ładne, pozostałe po naprawie gwarancyjnej od Keeway RKV. Za stelaż pod nową lampę i zegary posłużył lekko zmodyfikowany uchwyt pasażera od Ogara Caffe. Początki pracy wyglądały mniej więcej tak:

 

Tu też, że tak powiem, wersja alpha nie wyglądała za dobrze, trzeba było więc iść w trochę inną stronę, i finalnie wygląda to tak:

 

Na kierownicy też drobne zmiany. Oryginalne handbary zastąpiły współcześnie wyglądające elementy dedykowane do ADV400. Oryginalny lewy zestaw przełączników zastąpił element od ADV250. Padło na niego, bo jest stosunkowo tani a wszystkie przełączniki są ergonomicznie rozmieszczone. Fajnie bo ma też włącznik awaryjnych, którego mi brakowało.

 

Tył motocykla też doczekał się modyfikacji. Porządek z kablami i kostkami ( wiek zrobił swoje ). Do tego w miejsce oryginalnej montaż lampy led, zmiana mocowania tablicy rejestracyjnej, przebudowa plastików. Gotowa,akcesoryjna lampa led do Pegaso istnieje, ale po za faktem piekielnie wysokiej ceny, jest praktycznie nieosiągalna.  Czemu by nie zastosować czegoś co mam pod ręką…  np. lampy z Rometa Pony 50 😀

 

Wymagało to dorobienie kawałka ramy i mocowania, ale finalnie wszystko nieźle zgrywa się z plastikami. Pozostają wydechy, które miałem początkowo zadrzeć trochę ku górze i odnowić ( ponownie, wiek robi swoje ). Decyzja jednak zapadła, że pójdą do wymiany na dwa nowe przeloty, już zamówione, czekam na przesyłkę.

Największym problemem dla mnie, była czasza przednia, i totalny brak pomysłów jak zrobić ją samodzielnie. Gotowy element, znaleziony na forum Africa Twin, to koszt 800zł, a i tak musiał bym jeszcze samodzielnie dopasować go swojego motocykla, wykonać mocowanie i dopasować nową lampę. Tak więc chyba jednak trzeba od początku do końca zrobić to samemu. Zacząłem rozglądać się za nową lampą, i szybko wpadła mi w ręce po taniości używka, oryginalna polisport, model IMX.  Wykonałem od niej mocowanie na wieżyczce od zegarów. Pozostaje obudować to owiewką, a może by tak z plexi. Podobna owiewka znajduje się w moim wzorze, czyli nowej Tenerze. Materiał stosunkowo prosty w formowaniu, nie jest też przesadnie drogi. Tak więc wystarczy zrobić szablon, i prawie gotowe 😀

  

Na powyższych zdjęciach możecie zobaczyć też nowy błotnik, pochodzący oryginalnie od Rometa ADV125. Wymagał dosłownie drobnej przeróbki ( skrócenia ) by wpasował się w oryginalne mocowania w półce lag Aprilii.

Na chwilę obecną to tyle co mogę pokazać. Szyba jest już prawie gotowa, wymaga ostatnich cięć. Już widzę pewnie niedoróbki, jak np. wiżyczka nie jest idealnie równa, to przez zbiornik paliwa który też nie jest idealnie równy, rama jest równa, motocykl nigdy nie ściągał, nawet próbowałem to wyrównać, ale niepotrzebnie, bo jak się okazuje, po prostu ten typ tak ma.

Kolejne modyfikacje, dopasowanie wydechów, finalne spasowanie plastików i na koniec malowanie…. ale to już wkrótce 🙂


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 komentarzy do “Nowa odsłona Pegaso

  • Bartek

    Ciekawa i odważna przebudowa, zastanawiam się jak poradziłeś sobie w temacie dodatkowych reflektorów LED. Ja przekopałem całe alledrogo wliczając dzwonienie do importerów całej tej chińszczyzny i nigdzie nie znalazłem reflektorów z homologacją. Jasne, że w przypadku jazdy na niehomologowanych reflektorach po bezdrożach lub bardziej precyzując w Polsce nie narażamy się na wielkie konsekwencje ale chciałbym uniknąć przykrości np w Szwajcarii.

    • Kamillo Autor wpisu

      Nie radziłem sobie, biorąc pod uwagę wytyczne dotyczące montażu tego typu oświetlenia, nie znajdziesz homologowanych do motocykla świateł LED. Moje są tylko do doświetlenia. Fakt używam ich na drodze i nigdy nie miałem z tym problemu, ale robię to z głową, po pierwsze są na dodatkowym włączniku, ustawione tak by nie raziły, i oczywiście w używane w dzień. Słońce zachodzi, lampy gasną bo inaczej oślepiają kierowców