Nowy pojazd w garażu, Yamaha TDM 850 :) 3


Sezon 2014 miałem przejeździć na Hyosungu GT650, ale nie do końca mi jednak pasował. Nie wiedziałem też jak szybko pozbędę się Junaka M20. Nie to że nie było klientów, po prostu długo nie dostałem zadowalającej mnie ceny, a że lubię ten motocykl, to byłem już przygotowany na kolejny z nim sezon… Nadszedł jednak ten dzień gdy Junki trafił w nowe ręce, a mi został dylemat z zakupem kolejnej maszyny.

Tak więc należało ustalić kryteria wyboru:
– Za Junaka dostałem 7000zł, i to była granica do której miałem zakupić nowy motocykl, dołożyć mogłem co najwyżej na części zamienne i modyfikacje.
– Pojemność, idealnie od 500-650ccm, ale na większą też nie będę narzekał.
– Typ nadwozia nie ma znaczenia, byle jednoślad i wygodą podróżowania ma dorównywać M20. Szukałem w każdym segmencie, od maxiskuterów, przez sporty na funduro kończąc.
– Stan techniczny adekwatny do wieku i wydawanej kwoty, silnik miał być na chodzie a rama prosta, poprawki mechaniczno-blacharskie do przyjęcia

Szybko wybrałem dwóch potencjalnych kandydatów, upragnione od dawna BMW GS650F i Yamaha TDM850. Obydwa mi pasowały rozmiarami nadwozia, trochę nie mogłem przeboleć tego singla w bawarce, dźwięk wydobywający się z wydechu również był plusem dla TDM.
Kolejny problem to popularność tych modeli na polskim rynku, jest ich mało, więc ciężko znaleźć egzemplarz w dobrym stanie, zwłaszcza w takiej cenie. Namierzyłem BMW w Warszawie, elegancko zachowana wizualnie, ale silnikowo do kapitalki :/ Podobnie było z większością oglądanych maszyn… aż tu znalazłem w Pułtusku TDM z 1997r. Facet wystawiał go kilka razy, kończąc aukcję/ogłoszenie bo uznawał  że jednak nie chce go sprzedać… Model po lifcie jak chciałem, choć miałem nadzieje na coś powyżej 2000r, ale nic. Wizualnie nieźle, kilka dodatków do turystyki ( kufry boczne, deflektor szybki, wyższa kiera ), ślady po otarciach i spawaniu na plastikach, ale całość oryginalna i trzymająca się dobrze w jednym kawałku. Silnik odpalił bez problemu na zimnym, lekkie klepanie jak by na zaworach, mocy pod dostatkiem i ładna, równa praca. Rama prosta, zawieszenie bez defektów… Co tu dużo mówić, nic tylko brać.
Udało się jeszcze solidnie stargować cenę, i już wracałem swoim nowym motocyklem do domu.

Z Pułtuska miałem nieco ponad 50km do domu. Bez rozczarowań, prowadzenie, hamulce, biegi wszytko pracuje jak na TDM przystało. Na ostatnich kilometrach silnik zaczął falować na obrotach…hmm świece? gaźniki? a może jakiś przewód podciśnienia sparciał ?? ten problem wyeliminowałem na pierwszej stacji, niezwykle profesjonalna naprawa polegała na dolaniu paliwa….całą drogę jechałem na oparach to nie dziwne że silnik zgłaszał sprzeciw 🙂

Dojechałem do domu, i długo nie czekając motocykl trafił na podnośnik. Oczywiście wizja tego jak ma wyglądać moja maszyna tworzyła się w mojej głowie nie od dziś. Dokładny przegląd silnika, nowe płyny ustrojowe, nowy lakier i kilka innych dodatków… ale o tym już niedługo

Oto kilka zdjęć mojej maszyny:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 komentarzy do “Nowy pojazd w garażu, Yamaha TDM 850 :)

  • Tom

    kupując używany motocykl kierujesz się jego stanem czyli w 100% tak jak powinno być, ale jak to jest z przebiegiem. Masz moto z 43000km i przy późniejszej odsprzedaży nie bedzie problemu? Nie bałeś się że przyjdzie klient i będzie marudził że moto z 1997 powinno mieć 5000km bo tak na allegro stoją 😉 a ty z tdm zostaniesz już na zawsze?

    • Kamillo Autor wpisu

      Człowiek kupujący sprowadzoną TDM z 1997r z przebiegiem 40tyś czy 50tyś km i wierzący że to autentyczny przebieg musi być nieco szalony. Poszukaj tych motocykli z tego rocznika np na niemieckich aukcjach z przebiegiem poniżej 100 tyś km, jak znajdziesz to uważaj to za genialną okazję bo to prawie niemożliwe. Prawdę mówiąc to myślę że spokojnie 90% motocykli ma kręcony przebieg, podobnie jest z samochodami. Niestety ale taki jest nasz popieprzony kraj…
      Dlatego przy odsprzedaży przebieg nie jest żadnym wyznacznikiem, starasz się po prostu znaleźć technicznie najlepszy pojazd. A czy martwię się że zostanę z TDM?? Absolutnie nie, jest to lubiany pojazd, a przez zimę Yamaha przejdzie kurację odmładzającą ( do sprawdzenia gaźniki, głowica, cylindry itp. ), więc odświeżony i techniczne w bardzo dobrym stanie pojazd sprzedam bez większego problemu.